Xbox One złamany po ponad 12 latach. „Niehackowalna” konsola w końcu pokonana
Xbox One, przez lata uznawany za jedną z najlepiej zabezpieczonych konsol w historii, w końcu doczekał się pełnoprawnego hacka. Po ponad 12 latach od premiery badacz bezpieczeństwa Markus „Doom” Gaasedelen zaprezentował przełomowy exploit o nazwie „Bliss”, który pozwala przejąć pełną kontrolę nad sprzętem. Do przełomu doszło podczas konferencji RE//verse 2026. Konsola od debiutu w 2013 roku opierała się próbom złamania dzięki rozbudowanej architekturze zabezpieczeń, obejmującej m.in. silnie chroniony boot ROM oraz wielowarstwowy system weryfikacji oprogramowania.
Nowa metoda wykorzystuje tzw. voltage glitching, czyli precyzyjne zakłócenia napięcia w kluczowych momentach uruchamiania systemu. Dzięki temu możliwe jest ominięcie zabezpieczeń i wykonanie nieautoryzowanego kodu na najniższym poziomie systemu, co w praktyce oznacza pełny dostęp do konsoli. Co istotne, exploit działa na poziomie sprzętowym, a nie programowym. Oznacza to, że jego usunięcie za pomocą aktualizacji systemu jest praktycznie niemożliwe.
Choć samo osiągnięcie ma duże znaczenie technologiczne i dla środowiska zajmującego się archiwizacją gier czy homebrew, jego realny wpływ na rynek może być ograniczony. Biblioteka Xbox One w dużej mierze pokrywa się z wersjami PC, często oferującymi lepszą jakość, co zmniejsza potencjalne zainteresowanie użytkowników. Mimo to wydarzenie symbolicznie kończy pewną erę – Xbox One przestaje być „nie do złamania”, a jego zabezpieczenia, które przez ponad dekadę pozostawały nienaruszone, ostatecznie zostały pokonane.